FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Profil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Rejestracja
Zaloguj
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Alek50
Dołączył: 21 Mar 2010 Posty: 1
Wysłał podziekowań: 0 Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach
|
Wysłany: Nie Mar 21, 2010 4:16 pm Temat postu: Śledziona |
|
|
Jestem prawie 3 lata po usunięciu śledziony.Były bardzo poważne powikłania ok.rok miałem 10-cio cm pęcherz wypełniony płynem,który w każdej chwili mógł pęknąć.Wchłonął się przez 11 miesięcy po operacji.
Po zabiegu radzę jak najwięcej spacerować,gdyż ruch szybciej goi rany nie ma zrostów.Jednak sie nie przemęczać.Spożywać trzeba jak najwięcej gotowanych potraw-dużo warzyw i owoców.Od operacji codziennie piję Actimel(1 buteleczka dziennie)raczej nie choruje.Mój organizm jest w miarę odporny.Nie polecam alkoholu. |
|
Powrót do góry |
|
|
|
czerwien82
Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 4
Wysłał podziekowań: 0 Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach
|
Wysłany: Pon Kwi 26, 2010 7:17 pm Temat postu: |
|
|
mam 28 lat, jestem ponad 2 miesiące po usunięciu śledziony (była bardzo duza, miala tez torbiel na sledzionie). Wiem ze przez 3 miesiace nie powinno sie przemeczac, ale zastanawiam sie czy po tych 3 miesiacach bede mogla juz wrócic do aktywnego trybu zycia jaki prowadzilam wczesniej? rower (równiez stacjonarny) , rolki? prosze o odpowiedz, dodam tez ze czuje sie dobrze, czasem tylko szybciej sie mecze. dziekuje z góry za odpowiedz i pozdrawiam |
|
Powrót do góry |
|
|
|
Gosia85 Przyjaciel forum
Dołączył: 28 Lip 2008 Posty: 2393
Wysłał podziekowań: 2 Otrzymał 117 podziękowań w 117 postach
|
Wysłany: Pon Kwi 26, 2010 9:23 pm Temat postu: |
|
|
czerwien82
ja bym na Twoim miejscu skonsultowała się z lekarzem.
czasem warto odczekać dłużej żeby sobie nie zaszkodzić. |
|
Powrót do góry |
|
|
|
ofelia
Dołączył: 11 Cze 2010 Posty: 1
Wysłał podziekowań: 0 Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach
|
Wysłany: Pią Cze 11, 2010 11:28 pm Temat postu: |
|
|
witajcie:)
ja nie mam śledziony od 12 lat,pękła bo w brzuch wbiła mi się kierownica od roweru.
myślę że większość potencjalnych powikłań jest wyssana z palca...
po operacji łapałam wszystkie możliwe choroby,bardzo ciężko przechodziłam choćby ospę wietrzną ale z drugiej strony-od lat jestem weganką i nie mam nawet tych obowiązkowych,"martwych" szczepień(nie wspominając o pneumokokach),a mimo to czuję się bardzo dobrze i nie choruję
tak więc-po samej operacji może być ciężko,ale potem wszystko się unormuje.
aha,alkohol w swoim czasie piłam w sporych ilościach,nie umarłam |
|
Powrót do góry |
|
|
|
Artur3800
Dołączył: 08 Gru 2010 Posty: 1
Wysłał podziekowań: 0 Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach
|
Wysłany: Sro Gru 08, 2010 11:05 pm Temat postu: |
|
|
witam.
Ja miałem usuniętą śledzionę w wieku 10 lat a mam już 42 i fakt , ze wszystkie choroby w wieku dziecięcym przechodziłem ciężko jak również ospę wietrzną po której nie ma śladów i po za tym nie odczuwam braku odporności po za rozwalonymi zatokami a to jest młodzieńcze chodzenie z gołą głową i rzadko choruję. A co do diety to nie słyszałem i jestem osobą paląca i nie stroniącą od alkoholu.Do wojska mnie nie wzięli dostałem kategorie ,,E" trwale nie zdolny ale śmiesznie było jak na komisji wojskowej pani doktor wielkiej postury zapytała mnie czy ja się leczę a ja zapytałem na co? żebyście widzieli jej minę i oburzenie aż inni lekarze musieli ją uspakajać i wyproszono mnie z gabinetu. Oczywiście książeczkę wojskową otrzymałem przez uchylone drzwi z kondolencjami , że nie nadaje się do służby . Żyję już z tym przez 32 lata i nie wiem co to kac jak popiję a podczas komisji wojskowej podczas badań wyszło , że mam znacznie powiększoną wątrobę właśnie w stronę luki po usuniętej śledzionie. Po za tym nie stosuję żadnej diety i czuję się jeszcze w tym wieku bardzo dobrze bez żadnych dolegliwości. Fakt po usunięciu śledziony przez około pierwszych trzech lat odczuwałem tak zwaną zgagę.
Palenie w przełyku ale przeszło po trzech latach po usunięciu i nie pamiętam co to jest zgaga. |
|
Powrót do góry |
|
|
|
aniagorki
Dołączył: 02 Gru 2012 Posty: 1
Wysłał podziekowań: 0 Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach
|
Wysłany: Nie Gru 02, 2012 10:06 pm Temat postu: brak śledziony |
|
|
Witam.
Mój syn miał usunięte śledzionę 3 lata temu. Stracił ją w wyniku uderzenia w brzuch na zjeżdżalni w hotelu w Egipcie. I tam też miał robioną operację.
Na początku po operacji miał dietę, ale w tej chwili ma 16 lat i czuje się w miarę dobrze. Dwa razy do roku choruje na przeziębienie.
Ale ostatni narzeka na słabe krążenie w nogach. Nogi często mu drętwieją i ręce i to mnie zaczyna martwić. |
|
Powrót do góry |
|
|
|
asika
Dołączył: 06 Sie 2013 Posty: 1
Wysłał podziekowań: 0 Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach
|
Wysłany: Wto Sie 06, 2013 12:38 pm Temat postu: brak śledziony |
|
|
Moja siostra w wieku 6 lat miała usuniętą śledzionę i tak jak tu wiekszość żyła sobie normalnie, i nic z tym nie robiła i niestety był to jej błąd. Ponieważ śledziona odpowiada za odporność i WSZYSCY co nie maja jej powinni być pod stałą opieką hematologa i regularnie przyjmowaść szczepionki wzmacniające ich odporność gdyż sa bezbronni. Tak jak moja siostra była gdy dopadła ją sepsa... i w ciągu niecałej doby zmarła... a sepsa była powikłaniem operacji na wyrostek.... tak wiec przestrzegam wszystkich, którzy nie macie śledziony, róbcie wszystko aby zwiększyć swoją odporność i przy kazdej chorobie wspominajcie lekarzowi o tym, że nie macie śledziony.
Dodano po 9 minutach:
Chciałam jeszcze dodać że siostra miała 32lata jak zmarła. Widzę że niekórzy trafili na mądrych lekarzy którzy ich pokierowali do poradni wzmacniającej odporność. Prosze was nie lekceważcie jej braku, bo własnie jej brak ją zabił. |
|
Powrót do góry |
|
|
|
Punisher486
Dołączył: 03 Sty 2015 Posty: 1
Wysłał podziekowań: 0 Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach
|
Wysłany: Sob Sty 03, 2015 8:45 pm Temat postu: |
|
|
Witam.
Rok po moim urodzeniu stwierdzili u mnie sierpowatość krwinkową (Sferocytoza wrodzona).
W wieki 12 lat usunęli mi śledzionę aby usunąć miejsce rozpadu krwinek.
Obecnie mam 33 lata, żyje normalnie, jem normalnie, pije alkohol (choć bez przesady).
Jak powiedział mi lekarz:
"bez śledziony można żyć ale nie mogę przesadzać, nie zostanę sportowcem wyczynowym, kosmonautą, płetwo nurkiem czy alpinistą"
Moja odporność jest na pewno mnisza, ale nie widzę tego na co dzień.
asika - mało prawdopodobne jest to że z winy braku śledziony zmarła Twoja Siostra, jak już pisałem miała na pewno zmniejszoną odporność ale pytanie brzmi skąd ta Sepsa? Czy przypadkiem lekarze (konowały) nie spaprali czegoś przy operacji i wdała się Sepsa, zwalili winę na brak śledzony i słabą odporność. Ze śledziona mogła by się tylko dłużej męczyć nie koniecznie wyzdrowieć.
Dla osób szukających odpowiedzi jak żyć po usunięcia śledziony;
- nie przesadzać, ani ze sportem ani skrajnymi warunkami (góry, kopalnie, nurkowanie i inne miejsca z innym ciśnieniem i brakiem tlenu)
- nie spijać się za często ani za dużo oraz nie dopuszczać do zatruć innymi środkami chemicznymi (śledziona oczyszcza krew)
- i pamiętać że się ma osłabioną odporność |
|
Powrót do góry |
|
|
|
mariox1996
Dołączył: 24 Lut 2016 Posty: 1
Wysłał podziekowań: 0 Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach
|
Wysłany: Sro Lut 24, 2016 5:08 pm Temat postu: Usunięta śledziona |
|
|
Witam,
Obecnie mam prawie 20 lat. 4 miesiące temu usunięto mi śledzionę, ponieważ pękła w wypadku. Po operacji czułem się koszmarnie, 3 dni leżenia - można powiedzieć, że uczyłem się chodzić - trzeciego dnia przyszła do mnie fizykoterapeutka z chodzikiem i oświadczyła, że jutro zaczynamy. Tłumaczyła mi to zawrotami głowy, które mają prawo występować [ i wystapiły już po podniesieniu się z łóżka ]. Odwiedziła mnie jeszcze 2 razy, więc wyglądało to tak, że jeden dzień z chodzikiem, następny bez ale z nią obok. Po tygodniu wróciłem do domu, przez miesiąc jadłem tylko potrawy gotowane - dla profilaktyki bo w praktyce już po 2 tygodniach czułem, że chcę wrócić do normalnego życia. 2 tygodnie pozostałem w domu, ale był to mój początek studiów i oświadczyłem w domu, że wracam do mieszkania. Jako, że nie mogłem dźwigać, mama pojechała ze mną [i te spojrzenia ludzi widzących jak kobieta idąca obok dźwiga torbę duży facet idzie z plecakiem ]. Półtora miesiąca po operacji na dobre pożegnałem się z pasem ortopedycznym, który nosiłem na brzuchu. Pierwsze piwo wypiłem miesiąc po operacji, pierwsza impreza gdzie wypiłem DUŻO jakieś 2 miesiące po. Nie czułem się jakoś inaczej niż zwykle-kac następnego dnia i tyle . Jako, że przed wypadkiem regularnie ćwiczyłem na siłowni strasznie odbijało się na moim samopoczuciu takie "życie". Kilka dni temu poszedłem na basen popływać i czułem się wspaniale. Czasem poczułem jakieś mocniejsze pociągnięcie w miejscu blizny ale to tyle. A teraz, żeby nie było tak różowo to mój brzuch się zmienił i nie chodzi tutaj o bliznę, tylko o to że gdy gwałtowniej się ruszam czuję dziwne spięcia/naciągnięcia w miejscu blizny [więc siłownia odpada NARAZIE-bo na pewno tam wrócę]. Mięśnie proste brzucha po mojej prawej stronie przy napięciu brzucha są twarde jak stal, ale te po lewej gumowate i zagłębione do środka - koszmarne uczucie - zarówno emocjonalnie jak i wizualnie. Co do zdrowia to po jakiś 2 miesiącach po operacji mój kolega z pokoju złapał jakieś choróbsko [ostre zapalenie gardło z wysoką temperaturą] i nic nie pomogły przyjmowany przeze mnie tran i witaminy, po kilku dniach zacząłem się budzić w coraz ostrzejszym pieczeniem gardła więc poszedłem do lekarza. Nie było to na tyle poważne bym dostał antybiotyk, Pani doktor zaleciła mi Orofar do ssania, który jest dużo lepszy niż tymianki itd. ponieważ ma aktywne substancje i faktycznie po 5 dniach stosowania pieczenie całkowicie ustąpiło. Poza tym jestem zdrowy, problemy mam z zasypianiem, ale to raczej kwestie wypadku, a nie samego wycięcia śledziony . Zobaczę jak rozwinie się sytuacja z mięśniami brzucha bo bardzo bym chciał wrócić do ćwiczeń fizycznych,a wygląda to strasznie.
Przepraszam, że wyszła z tego epopeja, ale kogo nie będzie to naprawdę interesowało to nie przeczyta
PS. Odezwę się z dalszymi doświadczeniami, gdy wrócę na siłownię. |
|
Powrót do góry |
|
|
|
baku459
Dołączył: 30 Kwi 2016 Posty: 1
Wysłał podziekowań: 0 Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach
|
Wysłany: Sob Kwi 30, 2016 5:16 pm Temat postu: |
|
|
usunieta watroba w 1994 pije cpam i zyje,mieszkam w anglii ostanimi czasy sprawdzalem krew a przy okazji dowiedzialem sie ze powinienem byc na penicylinie do konca zycia,po 22 latach,tylko zapalenie ucha lapie mnie caly czas |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|